URODA

5 sposobów na rozświetlenie twarzy i ciała. Nuxe, Bielenda, Inglot, Sensique, AA, Lirene

 

bielenda, płynne rozswietlacze, bielenda highlight & contour,
Bielenda, Highlight & Contour [Peach, Bronze]

 

Uwielbiam skóre, która błyszczy i lśni naturalnym blaskiem, a okres zimowym nie oszukujmy się, bardzo niekorzystkie wpływa na nią i na nas. Jesteśmy bardziej zmęczeni i przygnębieni szybkim ściemnianiem się za oknem, więcej przebywamy w cieplutkim domu, tym samym mniej przebywamy na świeżym powietrzu, a jak już wychodzimy to zatapiamy się przed zimnem w wełnianych swetrach, kurtkach i szalikach. Skóra narażona jest na ciągłe pocieranie oraz zmiany temperatury, przez co szybciej się wysusza, staje się matowa i szorstka. 

Ja z suchością skóry borykam się od dawna więc balsamy do ciała są moimi przyjaciółmi, ale nie powiedziałabym, że systematyczność to moje drugie imię, ale… pracuję nad tym. Mamy styczeń więc czas studniówek i zabaw karnawałowych. Pamietam swoją Studniówkę i panujący szał na satynowe suknie oraz błysk, najlepiej jak najwięcej błysku i dziś to powróciło po tylu latach, dlatego przychodzę do Was z kilkoma świetnymi kosmetykami do rozświetlenia ciała oraz twarzy. Pielęgnacja to podstawa, aby mieć piękną skórę, lecz są produkty, które jeśli trzeba w kilka minut potrafią zdziałać cuda i takie właśnie chcę Wam pokazać. 

 

1. Bielenda, Highlight & Contour [Peach, Bronze] to płynne produkty do konturowania. Dostępne są w 3 wersjach kolorystycznych: Pink, Peach oraz Bronze. Ja kupiłam tylko dwa, a odcienia brzoskwiniowego używam co dziennie i jestem w nim zakochana! Żałuję, że nie miałam go latem… Świetlnie rozświetla skórę. Nakładam go pod podkład na skronie, kości policzkowe, troszkę na nos i łuk Kupidyna, wszędzie tam gdzie uważam, że ładnie będzie wyglądał. Jest produktem zastygającym co bardzo mi odpowiada, dzięki czemu długo sie utrzymuje. Peach- nie do końca jest brzoskwinią, lecz takim pastelowym różem, Bronze natomiast po rozstarciu jest jakby miedziany i będzie idealny na lato do opalonej skóry. Jednak nie radziłabym nakładać ich wszystkich na raz i brać do siebie słowa ‚contour’, bo może to źle się skończyć. Jak dobrze pamietam kupiłam je na Cocolita.pl za około 20 zł sztukę/15 ml/

 

 

bielenda, płynne rozswietlacze, bielenda highlight & contour,
Bielenda, Highlight & Contour [Peach, Bronze]
Ważne! Uważajcie z dozowaniem, jedna pompka to naprawdę bardzo dużo kosmetyku i ostrzegam również przed przyciskaniem pompki, ponieważ rozświetlacz może ‚strzelać’. Załatwiłam już tak kilka bluzek przed samym wyjściem. A że często robię coś od drugiej strony, to najpierw się ubrałam a później malowałam. O! 
 
2. Nuxe, Huile Prodigieuse to suchy olejek do ciała i myślę że wiele z Was go zna. Dostępny w wersji z drobinkami oraz bez. Są rewelacyjne i można używać ich całym rokiem, ale ten ze złotymi drobinkami to istne cudo. Jego przeznaczeniem jest pielęgnacja ciała, twarzy oraz włosów. Przepięknie rozświetla skórę, a latem podkreśla opaleniznę. Suchy olejek Nuxe to mieszkanka 6 olejków + witamina E. Posiada specyficzny, jak dla mnie ziołowo- kadzidlany zapach i dość długo się utrzymuje. Inna skóra, inny zapach- wszystko zależy od naszego Ph, dlatego jedne zapachy czujemy na sobie a innych nie. Olejek jest bardzo wydajny i buteleczka spokojnie na długo wystarczy. Ja głównie kupuję go w pojemnośći 100 ml w Super Pharm. Możecie go tam dorwać w promocji -30% a nawet -40% z kartą Lifestyle. Już teraz koniecznie zerknijcie, ponieważ zestawy świateczne w styczniu lecą na łeb, na szyję, a one często w tych zestawach były. Moje sposoby na ten olejek to nakładanie go na kości policzkowe pod podkład jako rozświetlacz, dodaje świeżości skórze i oczywiście na ręce oraz nogi. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, a my kobiety właśnie to lubimy.
 
suchy olejek do ciała nuxe, nuxe olejek z drobinkami złota, sensique puder w kulkach, kulki rozświetlające sensique, paerls strobe light 1,
Nuxe, Huile Prodigieuse. / Sensique Paerls Strobe Light 1

3. SENSIQUE Paerls Strobe Light 1 To nic innego jak pudrowy rozświetlacz w kulkach. Żadko używałam takiego rozwiązania ale ten bardzo przypadł mi do gustu i od sierpnia się z nim nie roztaje. Blask możemy budować. Ja nakładam te magiczne kulki jak klasyczny rozświetlacz, czyli kości policzkowe, łuk Kupidyna, delikatnie na czoło oraz brodę. Świetnie wyglądają w wewnętrznych kącikach oka oraz na dekoldzie. Strobe Light 1 jest w tonacji różowej i daje chłodne wykończenie. Zdradzę Wam również, że często fixuje nim korektor pod oczasami… delikatnie omiatam okolice oczu co daje piękny efekt! Skóra jest rozjaśniona i rozpromieniona. Kosztuje bardzo mało bo mniej niż 20 zł a potrafi ‚odświeżyć’ po ciężkiej nocy. 
 
4. Dla fanek mocniejszego błysku i drobinkek mam rozświetlacze do twarzy i ciała Sparkling Dust Inglot. To mocno napigmentowane sypkie rozświetlacze, które w porównaniu z tymi wyżej dają o wiele więcej blasku. Producent ‚pozwala’ mieszać je z podkładami, bazami lub innymi płynnymi kosmetykami i absolutnie się z tym zgadzam. Super łączą się również z olejkami. Na mokro wyglądają obłednie! Jak perłowe farbki. Na sucho musimy bardziej je kontrolować, aby niepotrzebnie nie rozniosły się po całej twarzy. Nakładam je głównie na kości policzkowe ale bardzo ładnie wygladają na nogach, rękach oraz kościach obojczyków. Moje ulubione kolory to 2 [szampański] oraz 4 [miedziany] a dostępne jest 6 odcieni. 
 
rozświetlacz do ciała i twarzy inglot, sypkie rozswietlacze, rozświetlacz inglot, inglot sparkling dust,
Rozświetlacz do twarzy i ciała Inglot. Sparkling Dust.
 
5. Balsamy rozświetlające z drobinkami. Idealnie sprawdzają się jeśli w kilka minut chcemy uzyskać zdrową i piękną skórę. Ja posiadam dwa takie balsamy do których często wracam: AA Glamour Shimmer Pearl oraz Lirene Golden Charm. To typowe produkty do rozświetlenia skóry, ale nie oczekujcie od nich mocnego  nawilżenia, to żelowe konsystencję. Seria Glamour ma 5 odcieni w tym 2 brązujące, Lirene natomiast 3: Rubin, Silver i Gold. Każdy balsam daje inny efekt. Lirene jest bardziej widoczny na skórze i mogłabym rzec, że efektem bardzo podobny do suchego olejku z Nuxe, AA jest delikatniejszy i nadaje skórze perłowej poświaty. Mój trik: przed większym wyjściem wkładam balsam do lodówki, delikatnie schłodzony nakładany na ciało świetnie napina i ujędnia skórę. 
 
balsam rozświetlający, balsam z drobinkami, aa glamour shimmer, lirene golden charm, balasam rozwietlający lirene, balsamy rozświetlające AA,
AA Glamour Shimmer, Lirene Golden Charm
 
A jakie są Wasze ulubione kosmetyki do poprawy wyglądu w kilka minut? Wolicie rozświetlacze pudrowe czy raczej płynne?

 

 

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *