paletka do makijażu PUR,

Odkąd pamiętam zawsze się do kogoś porównywałam, zawsze uważałam że jest ktoś lepszy ode mnie a ja nie potrafię mu dorównać. Moje dzieciństwo było w porządku, nie mogłabym powiedzieć, że było złe, były różnego rodzaju problemy czy zmartwienia,  ale nigdy nie zamierzałam skać z mostu czy okna. Porównywanie było i to głównie chodziło o szkołę, ‚Czwórka? A dlaczego nie piątka?’, ‚Na więcej przecież Cię stać’. 

 

Osoby wrażliwe takie słowa długo pamiętają, często całe życie i bardzo ciężko jest się przestawić na właściwy tor. Przeczytałam mnóstwo książek o potędze podświadomości, nauce pozytywnego myślenia, jak zmienić swoje życie, nie jestem w stanie ich wszystkich zliczyć, więc teorię mam w jednym paluszku, ale z praktyką już trudniej, ale nie najgorzej, bo wiele zmieniłam i nadal nad tym pracuję każdego dnia. 

szkolenia Katarzyna asia Kołodziejska – Kozłowska, szkolenie makijażowe,

 

Dwa tygodnie temu byłam na szkoleniu u makijażystki, stylistki, kreatorki wizerunku polskich kobiet, autorki dwóch książek „Sztuka Wizażu. Podręcznik atrakcyjnej Kobiety” oraz „Akademia Makijażu. Okazje duże i małe” i przemiłej osoby, jaką jest Kasia Kołodziejska – Kozłowska. Kasię podziwiam odkąd ‚poznałam’ jej drugą książkę wydaną we współpracy z marką Kobo, która jest ze mną, tak naprawdę od kiedy pojawiła się na rynku kosmetycznym. Na szkolenie trafiłam niczego nie planując, wyświetliło mi się zdjęcie szkolenia Makijażu Ślubnego PRO na Facebooku Polish Fashion Woman by Kozłowska i zapisałam się. Prace Kasi bardzo mi się podobały, ponieważ są proste ale takie wyjątkowe! I do tego właśnie dnia chciałam być jak… Oglądałam mnóstwo zdjęć na Instagramie, w gazetach, internecie. Podziwiałam pracę wszystkich dookoła nie doceniając swoich, zasypiając w poczuciu wewnętrzej niemocy. Zawsze chciałam być jak… Ale… również chciałam być wyjątkowa w tym co robię i niepowtarzalna. Tylko jak być wyjątkową i niepowtarzalną będąc kopią kogoś?! To zupełnie nielogiczne! Kasia powiedziała na spotkaniu takie rzeczy, które są w mojej głowie do dziś i zawsze będą. Na drugi dzień od razu zrobiłam selekcję w moim kuferku. Kosmetyki, po które bardzo żadko sięgałam gdyż miałam ich stanowczo za dużo, spakowałam i oddałam, a kiepskie wyrzuciłam do śmieci. Inaczej spojrzałam na swoją pasję, obrałam odpowiedni cel i wiem co chcę osiągnąć.

Chcę być inna i wyróżniać się ale nie za wszelką cenę, nie chcę kopiować czyjeś pracy. Bardzo potrzebowałam tego szkolenia, nawet nie byłam świadoma tego jak bardzo!

Szkolenia to skarbnica wiedzy, możliwość podpatrywania eksperta przy pracy, jego sposobu nakładania kosmetyków, to ogromna lekcja pokory i motywacji. Szkolenia są po to, aby doskonalić swoj warsztat i uczyć się być coraz lepszym, nigdy nie będziemy tacy sami jak ktoś, mimo np. tej samej pracy, mam tu na myśli makijaż, nawet jeśli użyjemy tych samych kosmetyków i pędzli, zawsze będzie się różnił. O to właśnie w tym chodzi i o tym na pewnien czas zapomniałam… Kasia mi to uświadomiła, nie mówiąc niczego wprost. I to jest najpiękniejsze… Teraz wiem, że są osoby lepsze ode mnie, po to, abym mogła się od nich uczyć a nie zazdrościć. 

pur cosmetics, soiree diaries, paleta matów, cienie foliowe pur, makijaż ślubny, szkolenie makijażowe Katarzyna kozłowska- kołodziejska,
Wspaniałe dziewczyny ze szkolenie. Katarzyna Kozłowska- Kołodziejska, Magdalena Rychel PUR, mój makijaż ślubny.

 

Na szkoleniu poznałam również chodzącą skarbnicę wiedzy kosmetycznej Magdę Rychel, przedstawicielkę marki PUR, która szerzej opowiedziała nam o kosmetykach. Markę już znałam i używam, a po szkoleniu zaopatrzyłam się w kolejną przepiękną paletę cieni. Cudo! Ale chciałam napisać jeszcze kilka słów o Magdzie; to kobieta, która wykreuje Twój wizerunek, wystylizuje, wykona makijaż, a na koniec uwieczni to na zdjęciach. Prowadzi również szkolenia i warsztaty z zakresu wizerunku dla osób prywanych jak i firm, ale także z zakresu kosmetologii. Uwielbia markę PUR i wcale jej się nie dziwię. To nie tylko kosmetyki kolorowe, ale produkty, które dbają i pielęgnuja naszą cerę przez cały dzień, kiedy mamy je na twarzy. Na pewno wielkokrotnie po nałożeniu jakiegoś kosmetyku czułyście, że coś jest nie tak, coś piecze, coś ciągnie lub ‚gotuję’ się w środku, u mnie tak się dzieje, gdy nałożę ‚czegoś’ za dużo na twarz, a w szczególności pudru. Po tych kosmetykach nic takiego się nie dzieje. Są delikatne, aksamitne, jak muskacie je w opakowaniu to można odnieść wrażenie jakbyście dotykały jakiegoś masełka. Naprawdę! Istna rozkosz! Mocno napigmentowane, idealne zarówno do stworzenia makijażu dziennego jak i wieczorowego. Podczas szkolenia miałam możliwość przetestowania palety Soiree Diaries i koniecznie musiałam ją mieć. Jedyny minus to taki, że już raczej jej nie dostaniecie. Edycje limitowane rozchodzą się jak świeże bułeczki, więc jeśli Wam się coś podoba to koniecnie kupujcie, a napewno nie pożałujecie. 

paleta PUR,


W lekkiej kartonowej palecie znajdziecie 12 cieni: 8 matów oraz 4 cienie o wykończeniu foliowym, bardzo błyszczące i to właśnie te błyskotki chyba najbardziej skradły moje serce, w szczególności kolor Twinkle. Z cieniami świetnie się pracuje, bezbłędnie się rozcierają i łączą z innymi kolorami, bez problemu można nimi budować głębię.

paleta PUR Soiree Diaries, pur cosmetics,
Delikatny makijaż wykonany paletą PUR Soiree Diaries

paleta PUR,

Cieszę się bardzo, że mogłam poznać Kasię oraz Magdę i wiem, że to na pewno nie ostatnie szkolenie u nich. Teraz szykuję się na kolory, dużo kolorów. Chcę się rozwijąć, a przede wszystkim budować ‚siebie’ świadomie a nie chodzić po omacku i zastanawiać się co mogłabym… Nie ma mogłabym, jest CHCĘ!