kobo brow tint

Brwi są ramą naszej twarzy, gdy patrzymy na kogoś w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na brwi, a jeśli ich nie ma tym bardziej rzucają się w oczy- jak to jest w moim przypadku. Odkąd pamiętam maltretowałam je tak strasznie, że aż nie chcę o tym myśleć. Mama piękna sama w sobie, nie malowała się i wiedzy na ten temat jakoś mi nie podarowała, a o większości dowiedziałam się z gazet lub podpatrzyłam u kogoś. Nie miałam pojęcia jak powinny wyglądać pięknie wyregulowane brwi. Ludzie! Jakie ja miałam piękne brwi jako dziecko później jeszcze jako nastolatka dopóki nie zaczęłam się na ‚siłę’ i bez pomysłu upiększać?! Więc teraz mam za swoje, czyli połowę brwi…

kobo brow tint, brow tint light, brow tint medium,
Brow Tint LIGHT/MEDIUM

Kiedy już załapałam, że na rynku kosmetycznym pojawiły się produkty do brwi, przeszłam długą drogę zanim zaczęłam odpowiednio ich używać. Pamiętam te ciemne, twarde kredki, które zamiast dawać kolor ‚wyrywały’ włoski. Ogromnie się cieszę, że dziś jest tego tak wiele. Do wyboru do koloru! Mogę nie mieć podkładu na twarzy, ale brwi staram się malować aby nie wyglądać jak dziwadło.

pomady do brwi, farbki do brwi, kobo brow tint,

Pomady, żele, emulsje, kredki, farbki czy najprostsze cienie, jest tego tyle, że momentami nie wiadomo co wybrać. W moim przypadku jest jednak co ‚rysować’ gdyż lewa brew jest bardzo uboga, końcówki nie mam w ogóle. Coś tam rośnie ale to jest takie lichutkie, że od razu wyrywam bo bardziej mnie denerwuje niż pomaga. Najczęściej używałam cieni, później bardzo polubiłam się z pomadami, ale praca z nimi zajmowała mi za dużo czasu, szybko musiałam je rozrabiać duraline z Inglota, a potrzebowałam czegoś, co bardzo ułatwi mi zadanie, a nie dodatkowo je utrudni. Wiecie? Matka rano wstaje, chce się jak najszybciej ogarnąć, wytransportować dziecko do przedszkola, a nie zawsze ma dużo czasu. Choć wstaje przed córką, żeby mieć czas na swoje rytuały oraz spokojne wypicie kawy, przeczytanie kilka stron książki czy gazety to mimo tego nie mam ochoty spędzać godziny na malowaniu. Inne osoby uwielbiam malować, ale u siebie używam wszystkiego bardzo mało- najlepiej PROSTO, LEKKO I ŚWIEŻO.

Jak widać na zdjęciu moje ubytki brwi są duże i muszę je tworzyć na nowo. Od pewnego czasu praktycznie codziennie używam emulsji/ farbki do brwi marki Kobo. Początkowo sceptycznie do niej podchodziłam, gdyż jej konsystencja jest dość rzadka, ale jakie było moje zaskoczenie kiedy pierwszy raz jej użyłam i się w niej zakochałam. Od tamtej pory nie rozstaje się z tym produktem. Przede wszystkim uwielbiam go za wygodę, gdyż bardzo szybko można wykonać nim idealnie wyrysowane brwi, jak również lekko muśnięte kolorem. Nie zastyga tak szybko więc bez problemu można nanosić pigment i korygować niedoskonałości, a mając precyzyjny pędzelek jesteście wstanie dorysować tylko brakujące włoski. Brow Tint występuje w trzech kolorach: LIGHT, MEDIUM oraz DARK. Ja posiadam dwa pierwsze i najczęściej je mieszam- light wychodzi u mnie zbyt rudo, a medium to czekolada ale u mnie wychodzi zbyt ciepło. (Na zdj. Bardzo dobrze to widać. 1. Kolor Medium. 2. Brwi soute 3. Mieszanka kolorów Light i Medium.

Farbkami świetnie się pracuję, a ogarnięcie nimi brwi zajmuje mi góra 8 minut! Produkt jest bardzo wydajny i aby stworzyć nowe brwi wystarczy dosłownie kropla wielkości, hmm… myślę że spokojnie mogę powiedzieć że ziarenka czarnego pieprzu bo grochu to już stanowczo za dużo. Poważnie! Wielkim plusem tych farbek są również ich opakowania. Proste, lekkie i nie zajmujące dużo miejsca, zmieści się w każdej kosmetyczce a nawet kieszeni. A wszystko to w cenie 16,99/ 10 ml. Jest idealnym zamiennikiem m.in Aqua Brow Mufe, pomady z Inglota czy cienia w kremie Maybelline Color Tattoo w odcieniu 40 Permanent Taupe, który jest świetny i rewelacyjnie chłodny, ale za to w ciężkim szklanym słoiczku.