Kocham lato! Za słońce, pachnące powietrze, zwiewne sukienki, odkryte ramiona i błysk. Kobiety chcą błyszczeć, choć każda na inny sposób i z innego powodu.

Na Sylwestra i latem możemy błyszczeć bezkarnie nie zwracając uwagi na opinie innych, dlatego dziś pokażę Wam moje ulubione płynne rozświetlacze.

Zdrowa, wypielęgnowana i świetlista skóra to must have kobiety.

Czasami wystarczy tylko krem lub balsam aby nadać skórze świeżości, ale w teraz w sklepach jest cała masa niesamowitych pomocników, którzy w łatwy sposób rozprawią się z matową i poszarzałą skórą. A jak zrobić naturalny, świetlisty look na lato i czym? Już Wam mówię. Nie musimy szukać tylko tych z górnej półki, ponieważ kosmetyki drogeryjne świetnie sobie poradzą i co chwila marki wypuszczają coraz to lepsze kosmetyki w przystępnych cenach.

Płynne rozświetlacze do twarzy i ciała, które w łatwy i szybki sposób pozwolą uzyskać efekt świetlistej skóry.

„Piękni ludzie tworzą swoje własne prawa.“ —  Vivien Leigh

Moim numerem jeden od bardzo dawna są olejki do ciała, lekkie, łatwo się rozprowadzają, pozostawiają skórę miękką i błyszczącą. Ktoś może pomyśleć ale jak olejek może być lekki i bezproblemowy w użyciu? A może! Ja najczęściej używam ich po porannym prysznicu, na mokrą skórę, wtedy świetnie się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Olejki które używam od lat to: Nuxe Huile Prodigieuse® Or – suchy olejek ze złotymi drobinkami oraz Payot Elixir Paillete, (wycofany już) który w przeciwieństwie do Nuxa posiada bardziej miedziane drobinki. Oba jednak mają specyficzne kadzidlane zapachy które nie każdemu podpasują i dość długo je czuć. Stosuję je zarówno na twarz jak i ciało.

Bielenda HIGHLIGHT & CONTOUR Peach/Bronze– to płynne rozświetlacze do konturowania twarzy, ale ja zdecydowanie tak ich nie używam. Są świetnymi dodatkami do podkładów, kremów i balsamów ze względu na perłowe wykończenie, co nie oznacza, że nie wolno ich nakładać solo- jak najbardziej! Wtedy blask jest intensywniejszy.

Wpis z 2018 roku: 5 sposobów na rozświetlenia twarzy i ciała. – już wtedy stały się moimi ulubieńcami.

Idealne dla osób, które lubią błysk na skórze ale bez drobinek. Podobnym do nich jest krem od MAC-a STROBE CREAM HYDRATANT LUMINEUX effekt- creme. Pięknie ożywia cerę, mocno błyszczy i świetnie nawilża ale to krem/rozświetlacz nie dla cer z niedoskonałościami. Zamiast upiększyć, oszpeci. I to chyba było by na tyle jeśli chodzi o kosmetyki bez drobinek, reszta je posiada i to sporo… Ale zanim przejdę dalej chcę jeszcze wspomnieć o bardzo fajnym kosmetyku na lato do ciała, a jest nim Color Control CC Cream od Bielendy. Rewelacyjnie ujednolica skórę, nakładam go na nogi bo właśnie tam nie wszystko jest tak jakbym chciała. Bez problemu rozprowadza się po skórze, należy jednak pamiętać aby wcześniej wykonać porządny peeling i mocno nawilżyć skórę. Produkt WODOODPORNY.

Bielenda, Color Control, Body Perfector CC Cream 10 in 1.
Bielenda, Color Control, Body Perfector CC Cream 10 in 1
Bielenda, Color Control, Body Perfector CC Cream 10 in 1
Bielenda, Color Control, Body Perfector CC Cream 10 in 1, Highlight & Contour, Rozświetlacz do twarzy Peach/Bronze
Góra: Bielenda CC
Dół: Bielenda Highlight & Contour prach / bronze
Highlight & Contour, Rozświetlacz do twarzy Peach/Bronze, Wibo Chrome Drops, Catrice Galactic Highlighter Drops

Moje dwa drop’sy:

cudowny Chrome nr. 2 od Wibo i Galactic 010 od Catrice, różnych używałam ale te kocham. Chrom to odcień złotego brązu, mocno metaliczny. Mieszam go przeważnie z balsamem i smaruję całe ciało. Bosko wygląda! Natomiast ten galaktyczny to również lekka ekstrawagancja, posiada fioletowo- różowo-brzoskwiniowe tony coś bardzo podobnego jak kultowy cień z Kobo Sea Shell więc zdecydowanie dla osób odważniejszych. W mniejszych ilościach nakłam go na policzki ale dodaje go również do balsamu jak ten z Wibo. Nakładany salo zastyga na mur-beton. Poważnie!

Kobo Make Up Base ILLUMINATING, w typowym kolorze waniliowym, pięknie odżywia i rozświetla cerę. Bazę możemy nakładać na całą twarz lub na wybrane partie jak również mieszać z podkładem.

My Secret GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER white gold 02. Świetny dla suchej skóry. Cudownie ‚kamufluje’ skórki i niesamowicie upiększa miejsca, które bardzo potrzebują nawilżenia. Idealny do torebki aby w każdej chwili nadać świeżości makijażowi, do tego wygodny i prosty w obsłudze gdyż posiada aplikator jak błyszczyk. Uwielbiam go!

MYSECRET ROZŚWIETLACZ W PŁYNIE GLOW WITH WOW LIQUID HIGHLIGHTER 01
My Secret Glow with Wow

Nie mogłabym zapomnieć o lekkiej bazie rozświetlającej marki Lirene BE GLAM. Kupiłam ją jakiś czas temu podczas promocji w Rossmannie i to był zdecydowanie dobry zakup. Lekka, szybko wchłaniająca się formuła, ekspresowo subtelnie rozświetla cerę. Rewelacyjna dla dojrzałych kobiet.

Mam jeszcze dwa ciekawe ‚produkty‚ świetne dla cer suchych:

1. BELL LIQUID METAL lipstick – to metaliczna pomadka w płynie ale jak ona cudownie wygląda na kościach policzkowych! Mimo tłustawej konsystencji nie rozpuszcza podkładu a ładnie się z nim stapia. Wystarczy odrobina aby ożywić spojrzenie. Kupiłam ją oczywiście z myślą malowania ust, ale pewnego razu nałożyłam ją na policzki i efekt mocno mnie zskoczył, pozytywnie oczywiście, więc już mi nie mówię DON’T STOP (01).

2. To wszystkim znany kremowy cień Maybelline Color Tatto On and on bronze– mieniący się, złocisty brąz- to cień, baza pod cienie, ale może być również rozświetlaczem oczywiście dla tych, których już zdążyło musnąc słońce.

maybelline color tattoo on and on bronze

Mam jeszcze rewelacyjny płynny rozświetlacz od Paese ale o nim chcę napisać oddzielny post…

***

Od pewnego czasu staram się kupować kosmetyki, które mają różnorodne zastosowanie. Zabieram jeden produkt a mogę nałożyć go na oczy, usta, policzki i ciało. Przestało mnie rajcować pakowanie multum kosmetyków gdy gdzieś jedziemy, a na miejscu okazuje się, że używam góra trzech, bo tak na prawdę w swoim makijażu lubię minimalizm.

A.