Dziś w ten piękny dzień witam Was ponownie z lakierami hybrydowymi z Biedronki, trzema kolorami, które chwyciły mnie za serce <3 tym razem z kolekcji Classic LaQell.

W skład kolekcji, która jakiś czas temu pojawiła sie w Biedronce i nadal jeszcze gości na półkach sklepowych znajduje się 8 lakierów w przepięknych kolorach: Little Red, Night Red, Sweet Pink, Flaming Pink, Ultra Violet, Dark Violet, Light Grey, Dark Grey. Świetnie skomponowa, ponieważ kolorów, nie ma aż tak dużo i każda z Pań coś znajdzie dla siebie. Tak naprawę możemy podzielić je na 4 serie, gdyż każdy kolor jest w wersji jaśniejszej oraz cimniejszej:

  • Czerwienie, które modne są całym rokiem, bez względu na porę roku oraz obowiązujące trendy,
  • Róże, od zawsze lubiane przez kobiety, Sweet Pink idealny do pracy, a Flaming Pink na imprezę,
  • Fiolety. Fiolet to kolor roku 2018- symbol buntu, młodości i poszukiwania wolności. 
  • Szarości. Mówi się, że szarość jest nijaka, że jeśli nie chcemy się wyróżniać przyodziewamy szarość. NIE ZGADZAM SIĘ! Szarość jest elegancka i wyjątkowa, wystarczy właśnie ją odpowiednio przyodziać. 

 

Źródło: LaQell Facebook

Kobiety, które otaczają się barwami jasnego fioletu, są subtelnymi romantyczkami. Delikatne, wrażliwe, z sercem na dłoni, zawsze gotowe do niesienia pomocy. To kolor nie dla każdego i naprawdę trzeba czuć się z nim dobrze żeby go nosić.

 

Wszystkie kolotry są piękne, ale ja jednak zdecydowałam się na trzy, które najbardziej mi się spodobały, są to czerwienie i jeden róż. Pierwszym ulubieńcem jest Little Red- pomidorowa, elektryzująca oraz podnosząca ciśnienie czerwień.  Night Red natomiast to intensywny krwisty odcień, który świetnie wpisze się w biurowy dress code jak również na co dzień. Sweet Pink to jednak nieoczywisty cukiereczek. Przepiekny! Subtelny, delikatny, romantyczny, wesoły i radosny.

Czasami używamy określenia, że ktoś patrzy przez różowe okulary, czyli myśli pozytywnie i nie zamartwia się, dlatego kojarzony jest z troską oraz ignorowaniem negatywnych stron rzeczywistości – ten kolor musi być wyjątkowy!

Co mogę powiedzieć o lakierach? Bez problemu się nimi maluje, podobnie jak lakierami z serii NIUQI o której już wcześniej pisałam. Ich buteleczki [5 ml, proste, czarne, z kolorem na nakrętce- tu dodatkowo z nazwą koloru] są praktycznie identyczne, tak jak ich pędzelki, które bardzo ułatwiają pracę. Kolory są intensywne, lecz Little Red- zdecydowanie potrzebuje trzech warstw, żeby dobrze wyglądał, ponieważ kolor jest jakby… delikatnie transparentny. W porównaniu z kolekcją NIUQI wydaja mi się troszkę rzadsze, mniej budyniowe.

Co z trwałością za cenę 9,99? Zdecydowanie jestem pod wrażeniem, ponieważ lakiery ładnie sie trzymają, nic nie odprysło po około 2 tygodniach ani nie zmatowiło. Jedyne co zauważyłam, to szybko ścierający się wolny brzeg paznokci mimo odpowiedniego zabezpieczenia. I to nie zdarzyło się raz.

Tak czy inaczej czy warto je kupić i nie przepłacać? Każdy do tego pytanie podejdzie inaczej… Ja odpowiem Wam tak. Uważam, że warto testować, sprawdzać co nam odpowiada a co nie. Nie zawsze musimy wydawać dużej kwoty na lakiery hybrydowe jeśli np. robimy sobie manicure w domu. Posiadam lakiery z różnych marek i różnych półek cenowych od 6 zł do nawet 80 zł. Czasami ten za 80 okazuje sie gorszy niż ten z niższej czy średniej półki, więc nie ma co się zamykać na tańsze kosmetyki myśląc, że te drogie to przecież muszą być najlepsze. Nie muszą! Zdecydowanie polecam zainwestować w droższą oraz zaufana bazę pod lakier oraz top, które wiecie, że was nie zawiodą i szaleć z kolorami nie ważne jakieś marki są i ile kosztowały.