Strasznie dużo czasu zajęło mi napisanie tego wspisu. Wakacje bardzo szybko przeleciały na spędzaniu czasu z rodziną, chadzaniu po parkach i placach zabaw, kompletowaniu przedszkolenej wyprawki – to oczywiście była mega frajda przede wszystkim dla mnie. Wykańczaliśmy pokoik małej aby miała swoje „miejsce na ziemi”, teraz jest tyle cudownych rzeczy dla dzieci, że nie wiedomo na co się zdecydować i oczywicie nie zrobić cyrku z miejsca do zabawy i odpoczynku.

To był dobry czas ale też czas zamartwiania się i zastanawiania jak to będzie… Chyba najbardziej zadręczałam się przedszkolem Toli. Jak sobie poradzi, czy będzie lubiła tam chodzić… Najwiekszym wyzwaniem oraz chwilą która wiele mi uświadomiła był moment kiedy na trzeci dzień adaptacji, musieliśmy maluchy zostawić w sali z ‚ciociami’ a my rodzice w innej sali mieliśmy zebranie. Zostawiałam ją tam nie płaczącą ale po pół godziny zaczęło do mnie docierać co tam się dzieje i gdy ją usłyszałąm… Serce pęka w takich chwilach, ale wiem że musimy poradzić sobie z tęsknotą. Byłyśmy ze sobą ‚sam na sam’ przez 2 i poł roku, zbudowałyśmy więź którą potrafi zrozumieć inny rodzic i to zdecydowanie mama. Po trzecim dniu w przedszkolu miałyśmy kryzys, mała płakała, a ja, jak tylko zamknęłam drzwi do sali… emocję puściły. Wyłam jak bóbrw drodze powrotnej. Jednak gdy wróciłam do domu uświadomiłam sobie, że obie potrzebujemy tej rozłąki aby każda z nas miała ‚swoje życie’. Przez spory czas dałam się zaszufladkować do roli tylko matki z własnej nieprzymuszonej woli i nie do końca byłam z tego powodu szczęśliwa. Zawsze lubiłam coś robić, działać, to napędzało mnie i przede wszystkim stawiało na nogi abym się nie rozleniwiała. Przez te 2,5 roku troszeczkę popuściałam sobie pasa z czego nie jestem dumna ani trochę. Wiele rzeczy bym zmieniła ale nie mam już na nie wpływu, więc muszę ze zdwojona siłą skupić się na tym czego chcę!

warszawazoo, zoo,

To, że jesteśmy mamami i chcemy się realizować nie oznacza, że jesteśmy złe czy nie kochamy swoich dzieci. Gdy mamy wyjeżdzają,  zaczynają bardziej ‚dbać o siebie’ często są krytywkowne, że usiedzieć w domu nie mogą tylko latają nie wiadomo gdzie.

Jesteśmy również kobietami, żonami i od życia nam się coś należy. Ja właśnie z robienia ‚czegoś dla siebie’ mam dużo siły na wszystko inne.

Uwielbiam bawić się z moją córką, przygotowywać posiłki, wygłupiać się, lepić ludki z ciastoliny, czytać książeczki przed snem, uchylać jej nieba, ale lubię również jak spi w ciągu dnia lub gdy jest w przedszkolu, wtedy mam czas dla siebie, mogę robić zdjęcia, pisać wpisy dla Was czy poprostu poczytać książkę i napić się gorącej kawy. Tak naprawdę każdy z nasz ma zupełnie inny miernik szczęścia i każdemu co innego dodaje skrzydeł. Dla jednych są to podróże, dla innych współny posiłek, nie ma co kogoś oceniać. Każdy żyje tak, aby jemu było dobrze, a rola mamy jest najcięższą w życiu, dlatego odpoczynek i odskocznia od dnia codziennego jest czymś zbawiennym.

Jak sobie przypomnę co mówiłam przed ciążą to głośno się z tego teraz śmieję! Pierwszą rzeczą o jakiej byłam przekonana to, to, że ‚zaraz’ po porodzie wrócę do pracy. Phi! Guzik z tego, ponieważ rzeczywistość wszystko zweryfikowała. Tola miała nawracające infekcje układu moczowego więc żłobek całkowicie odpadał. Gdzie my nie mieliśmy jeździć? Nie zawsze się oczywiście udawało gdyż mała nie przepadała za długa jazdą i czasami nic nie pomagało, podobnie było z jedzeniem, chciałam żeby jadała wszystko i smakowała co chwila coś nowego co również rzeczywistość naprostowała gdyż Tola miała wrażliwy brzuszek i mogła jeść sprawdzone produkty, inaczej pół nocy mieliśmy z głowu. W tamtym czasie wiele miałam planów, które myślałam, że dość szybko zrealizuję. Oh! jak bardzo się pomyliłam. Długo mnie to męczyło, bo przecież chcemy dawać przykład dzieciom. One chcą radosnych i pogodnych rodziców, wracać do domu pełnego pozytywnej energii i czuć się w nim rewelacyjnie. Nie chcą ponuraków i gburów, którzy ciągle są z czegoś niezadowoleni i tylko narzekają.

dziecko, macierzyństwo, praca a dziecko,

dziecko, macierzyństwo, praca a dziecko,

dziecko, macierzyństwo, praca a dziecko,