Często słyszę pytanie: jaką odżywkę kupić do paznokci?  A w okresie jesienno- zimowym nawet bardzo często. Przyzwyczaiłyśmy się do tego, że jeśli coś się dzieje np. ze zdrowiem biegniemy do apteki po leki, wszystko ok, pod warunkiem że jest to choroba zwalająca z nóg a nie lekkie przeziębienie, które spokojnie pokona mikstura z cytryny, miodu i czosnku, natomiast w przypadku paznokci biegniemy po odżywki, zapominając ile dobroci każda z nas ma w domu.

Jesienią i zimą kiedy zaczyna być coraz chłodniej, mniej się pocimy, nasza skóra ‘wysusza się’. Dłonie zaczynają być szorstkie, swędzące, skórki zadzierają się a okolice wokół praznokci nawet pękać. Zapominamy lub całkiem świadomie nie zakładamy rękawiczek gdyż uważamy że jest ciepło, lecz dla naszych dłoni to męczarnia, poźniej od czasu do czasu sięgniemy po krem do rak bo szczypie, bo piecze. Wiem o tym doskonale bo sama tak kiedyś robiłam. Teraz systematycznie dbam o dłonie i paznokcie, choć nie są moją ulubioną cześcią ciała. Moje paznokcie mają małą płytkę, rosną do góry tzw. skocznia, dlatego tylko krótkie wyglądają dobrze, ehh… Zazdroszczę dziewczynom pięknych, długich paznokci, ale cóż, za to mam grube i gęste włosy, więc nie można mieć wszystkiego. Przez wiele lat próbowałam róźnych sposobów na wzmocnienie paznokci, które przez długi czas obgryzałam. Okropny nałóg z którym ciężko się walczy, myślę że można porównać go z rzucaniem papierosów, ponieważ nałóg siedzi głęboko w głowie, co jest skutkiem różnych nerwowych przeżyć jak w moim przypadku. Wiele osób nie bierze tego pod uwagę, oceniając pochopnie. Nikt dla frajdy nie obgryza paznokci, uwierzcie mi! 
 

 
Teraz już wiem co potrzeba moim paznokciom i bez obaw im to dostarczam. Po pierwsze odpowiednia dieta teraz w 100% się o tym przekonałam. Gdy zmieniłam nawyki żywieniowe, jem zdrowo i smacznie, a moje paznokcie rosną twarde i mocne, podobnie jest z włosami. Wewnętrzna harmonia naturalnie wzmacnia nasz organizm co szybko można zauważyć na wewnątrz. Na blogu jest już wpis o paznokciach na diecie w którym dokładnie napisałam co warto jeść aby je wzmocnić. Po drugie olejki oraz oliwki, które bardzo mocno nawilżają, natłuszczają a przede wszystkim odżywiają. Uważam, że większość w domu ma oliwę z oliwę lub olej kokosowy, olej arganowy myślę, że też się znajdzie a przeciez to naturalne bogactwo. 

 
Olej kokosowy- od pewnego czasu dość modny wśród olejów. Idealny do bardzo suchej skóry, mocno nawilża i natłuszcza. U nas w domu nie może go zabraknąć. Nakładam go podczas kąpieli, więc automatycznie wmasowywuje w paznokcie oraz skórki.  Venus Nature olej z orzechów makadamia świetnie nawilża, szybko sie wchłania, a przede wszystkim regeneruje. Używam go również do mycia twarzy oraz na mocno przesuszone miejsca jak łokcie, kolana, kostki. Kolejnym i zarazem wielofunkcyjnym produktem jest olejek do twarzy i ciała z olejkiem arganowym Oleje Świata Joanna + masełko m.in. do skórek, które wiele razy uratowało moją popękaną skórę wokół paznokci.  Olej arganowy bogaty jest w wit. A, B i E oraz kwasy tłuszczowe Omega- 6, chronią i regenerują skórę. Olejek rewelacyjny do mycia twarzy. 
 
 
Następnym dobroczynnym kosmetykiem jest olejek do ciala- imbir i trawa cytrynowa marki Orientana. To jest dopiero bomba witaminowa, ponieważ w skład tego produktu wchodzi aż 9 olejków: olej z ziaren słonecznika, olej sezamowy, olej z oliwek, olej migdałowy, olej jojoba, olej z pestek moreli, olej z kiełków pszenicy, olejek imbirowy, olejek z trawy cytrynowej, Wit E. Jest żadkim olejem i bardzo szybko się wchłania. Odżywia i nawilża skórę, ale również świetnie sprawdzi się do masażu gdyż działa rozgrzewająco. Ostatnią moją ‘tłustą’ propozycją jest oliwka do paznokci marki NEESS. Przepięknie pachnie lilią i zawsze nakładam ją po wykonanym manicure. Nawilża, zmiękcza skórki i również szybko się wchłania.
 

 
Po trzecie odżywki do paznokci. Po nie sięgam na samym końcu, ponieważ jeśli chodzi o odżywki, to tu połową sukcesu jest oczywiście systematyczność. Pomalowanie paznokci raz na tydzień czy nawet rzadziej nie pomoże, guzik z pętelką! Należy codziennie nakładać odżywkę np. przez trzy dni, na czwarty dzień zmyć wszytko i od nowa. Mam kilka swoich ulubionych odżywek, które bardzo mi pomogły i nie wyrządziły żadnej krzywdy. Zacznę od diamentowej z Eveline, o której huczy w internecie. Mi nigdy z nią nic złego się nie przytrafiło, a widziałam i słyszałam wiele. Używałam jej myślę, że rozsądnie, bo kuracji nie ciągnęłam w nieskończoność i gdy tylko kondycja paznokci się poprawiła od razu ją odstawiałam, natomiast po 8 w 1 zszedł mi paznokieć… Nieprzyjemna sytuacja. Kolejną jest wzmacniająca odżywka, dedykowana osłabionym oraz rozdwajającym się paznokciom ,przyspiesza wzrost: Powerful Nails Strengthening Conditioner marki Kobo. Jest mleczno- beżowa więc ładnie wyrównuje koloryt paznokci, wyglądają świeżo i czysto. Trzecią odżywką jest  OPI Original Nail Envy, która dzięki maksymalnemu wzmocnieniu wapniem i hydrolizowanym białkiem pszenicy idealnie radzi sobie ze słabymi i zniszczonymi paznokciami. Jest rewelacyjna i do tanich nie należy. OPI jest marką profesjonalną i posiada świetne kosmetyki: lakiery do paznokci, odżywki, produkty pielęgnacyjne oraz akcesoria. Jest najczęściej przeze mnie używana, co widać po buteleczce. A to już kolejna. 
______
 
A jakie są Wasze sposoby na piękne paznokcie i skórki? Suche i zadzierające się skórki to zmora większości kobiet…