Już od dłuższego czasu wszystko co ECO jest hitem, na początku jedzenie, ubrania, teraz wielkie bum na kosmetyki. Chcemy żyć zdrowo i szukamy odpowiednich rozwiązań aby czuć się dobrze i pięknie. Z produktami naturalnymi jest jak z paluszkami, spróbujesz jednego i nie możesz przestać…

Moimi pierwszymi tego typu kosmetykami były oleje. Szukałam rozwiązań odpowiedniego nawilżenia skóry, gdyż balsamy w pewnym sensie zaczęły mnie denerwować. Lubię w kosmetykach to co proste i łatwe, ale dające satysfakcjonujące efekty, dlatego moimi faworytami są olejki, pielęgnują ciało już podczas kąpieli i nie muszę sięgać po balsam, a przynajmniej nie po każdym wyjściu spod prysznica. Nie jestem zwoleniczką wklepywania balsamu godzinami, kiedyś tak, bardzo to lubiłam, ale teraz wolę ten czas przeznaczyć na coś innego.

Do mydeł nigdy nie pałałam miłością, po nich moja skóra ‚kurczyła się’ do rozmiaru XS (szkoda, że tylko skóra), do tego pieczenie i swedzęnie, okropność… Ale stwierdziałam, że mydłom naturalnym dam szansę, to przecież takie czyste olejki w kostce. Zakupiam swoje u koleżanki, mojej koleżanki: Czysty środek. Spośród wielu cudownych egzemplarzy zdecydowałam się m.in. na mydło peelingujące z białą glinką i jest ona jednym z wielu świetnych składników tego mydła jak: olej ze słodkich migdałów, macerat z kocanki, młody jęczmień, masło shea, pestki malin jako drobinki ścierające oraz dwa bardzo ciekawe olejki o których wcześniej nie słyszałam.  Jednym z nich jest olejek lemongrass– olejek z trawy cytrynowej. Głęboko relaksuje, idealne na letnie kąpiele, ponieważ cudnie pachnie cytrusami a zapach utrzymuje się na skórze dając cały czas uczucie świeżości. Posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne, działa jako antyperspirant, odstrasza owady- więc jest naturalnym preparatem ochronnym, ale tylko i wyłącznie rozcieńczony, w przeciwnym razie może podrażnić skórę. Kąpiel otulona tym zapachem to coś niesamowitego po ciężkim dniu.

kosmetyki naturalne,

 

 

Kolejnym ciekawym olejem jest olej babassu. To wszechstronny kosmetyk do włosów, twarzy i ciała. Doskonale nawilża, ujędrnia skórę oraz zapobiega procesom starzenia. Idealny do masażu, zagorzały przeciwnik cellulitu. Powiem Wam szczerze, że pierwszy raz spotkałam się z tym olejkiem, nigdy nawet o nim nawet nie słyszałam. A więc co to za olej? To olej pozyskiwany z orzechów drzewa palmowego, występującego naturalnie na terenie Amazonii i w Afryce. Tłoczony na zimno, a następnie oczyszczony naturalnymi sposobami. Ma postać bezzapachowego, biało- beżowego miękkiego masełka, które bardzo przypomina olej kokosowy i podobnie jak on roztapia się w kontakcie ze skórą. 

 

 

 

Źródło: http://olejdowlosow.com.pl

Olej ma szerokie spektrum działania i wykorzystywany jest do tworzenia balsamów oraz kremów, często możemy spotkać go również jako składnik kosmetyków kolorowych np. w pomadkach oraz woskach do brwi, dodatkowo:

  • zwiększa i poprawia elastyczność skóry, 
  • jako naturalny emolient przeciwdziała utracie wilgoci w skórze oraz wzmacnia płaszcz lipidowy,  
  • ujędrnia i walczy z rostępami, dlatego bez obaw mogą stosować go kobiety w ciąży,
  • idealny kosmetyk dla osób z Atopowym Zapaleniem Skóry,
  • zawiera kwas laurynowy, który jest naturalnym preparatem przeciwbakteryjnym i antyseptycznym,
  • może pełnić fukncję dodatkowego naturalnego filtra UV w preparatach do opalania, ponieważ bogaty jest w nienasycone kwasy tłuszczowe: linolowy, oleinowy oraz monoenowy,
  • zwalcza wolne rodniki i działa przeciwstarzeniowo,
  • rewelacyjny produkt do suchych włosów oraz naturalny produkt w walce z łupieżem dzięki kwasowi laurynowemu.
Jak widzicie ten olej posiada same zalety i warto szukać go w kosmetykach, a w moim przypadku na pewno tak będzie. Posiadam suchą skórę, a od pewnego czasu walczę z nią w strategicznych miejscach jak: łokcie, kolana oraz kostki.

kosmetyki naturalne,

Mydła używałam przez miesiąc, ponieważ dość szybko się skończyło jak to bywa z mydłami. Myłam nim twarz, ciało oraz dłonie i jestem nim bardzo mile zaskoczona. Świetnie oczyszcza skórę, nawilża ją i natłuszcza, pozostawia taka powłokę, którą nie do końca lubię (ale tylko na twarzy) i zdecydowanie delikatniejszą niż klasyczne mydło np. Dove, dlatego jeśli chodzi o twarz pozostaję przy żelach do twarzy mimo natury. W moim mydełku dodatkowo znajduję się biała glinka, która jest najdelikatniejsza i polecana jest również do skóry wrażliwej, łagodnie zwęża pory i zmniejsza stany zapalne. Wiem, że u wielu osób naturalne mydła sprawdzają się w codziennej pielęgnacji skóry twarzy, ale moja skóra jest wymagająca i dość specyficzna o czym nie raz pisałam i z mydłami chyba nigdy się nie polubi. Ale… po miesiącu zauważyłam, że skóra jest widocznie nawilżona i delikatna, nawet bardzo. To taki troszkę kosmetyk 2 w 1, ponieważ dzięki tej pięknej kostce czujemy się świeżo, pachnąco a przede wszystkim nie musimy użwać balsamu do ciała, gdyż na skórze czuć te oleje. Dotykając i patrząc na te cuda widać samą naturę, naprawdę! To zupełnie inna półka kosmetyków, ponieważ to produkty hand made.Początkowo, bardzo często robione w małych pokoikach z obawą czy ktoś to w ogóle kupi, a ludzie tworzący te małe dzieła sztuki wkładają mnóstwo pracy oraz serca w to co robią. Uwielbiam w tych kosmetykach ich prostotę i minimalizm. Zapakowane głównie w papier lub szklane, ciemnobrązowe szklane słoiki mają swój klimat, którego nikt im nie odbierze.
Źródło: https://www.facebook.com/czystysrodek/
Czysty Środek w swoim asortymencie ma nie tylko mydła, ale również świece sojowe wzbogacone naturalnymi olejkami eterycznymi, musy do ciała, a nawet mydło-krem do golenia dla Panów. Mydło może pełnić funkcję również pięknego dodatku w łazience oraz jako zapach, jak u mnie. Malutki kawałeczek wisi w tiulowym woreczku w szafie.